Shih tzu i kontakt z innymi psiakami...

Wszystko inne dotyczące naszych psów
adm-tg
Site Admin
Posty: 11
Rejestracja: 14 lip 2016, 03:17

Post autor: adm-tg » 14 lis 2016, 18:59

Ale ty tez zrobiłaś błąd. JAk lecą psy nie bierz psa na ręce!!!
Po pierwsze to szczeniak i pies mu nie zrobi i psy umieją unikac konfliktów! No chyba ze widzisz ze psy są rozwscieczone to klękasz i chowasz psa pod sobą/mowa tu o małym psie/

GDy bierzesz psa na ręce inne mogą skoczyc,to jeszcze bardziej je pociaga do gonienie i skakania i mozesz TY oberwac

I np moja Luna kocha inne psy,szczególnie małe .Ma 72 cm w kłebie i wazy 45 kg czyli w cholere psa I o ile jest wychowana i posłuszna nie odwołąm jej od psa,jak wcześniej wypatrze ok wołam i zapimnam podchodze z nią na smyczy pytam cyz moge spuścić jak tak to sie bawią. Ale jak ona zauwazy psa pzredemna to jest ped taki ze hej i przypuszczam im wygląda groźnie natomiast 2 metry przed stworzonkiem zaczyna zwalniac i iść coraz nizej w efekcie końcowym sie doczołguje do nowego przyjaciela.

Kiba
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Kiba » 14 lis 2016, 18:59

Wiesz Natula, działo się to wszystko bardzo szybko, psy nie biegły po to żeby się zaprzyjaźnić. Sama mam duże psy i potrafię taką sytuację ocenić. Potraktowałyby ją jak szmacianą zabawkę. Nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie, na spacerach nie unikamy kontaktów z psami, mam trzy inne psy z którymi nie ma problemów... uważam, ze pełną odpowiedzialność za takie zdarzenia ponoszą właściciele psów agresywnych, które zagrażają innym zwierzętom i ludziom, a biegają bez żadnej kontrolii. Skoro włascicielka sobie z nimi nie radzi niech je prowadza na smyczy i w kagańcu... gdyby impreza byłaby oddalona ode mnie o kilkadziesiąt metrów i nie zdarzyłabym do niej dobiec, tez ja ponosiłabym za całą sytuację odpowiedzialność? powinnam ją na rękach nosić??

adm-tg
Site Admin
Posty: 11
Rejestracja: 14 lip 2016, 03:17

Post autor: adm-tg » 14 lis 2016, 18:59

Mówie tylko ze masz nie brac jej na ręce bo to rozwsciecza psy,zasłoń ją włąsnym ciałem,tak jak uczą bronic sie przed atakiem psa zeby małą była pod tobą. Bo jak bedziesz ją meic na rękach to moga sie bawić w przeciaganie i skakanie

Kiba
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Kiba » 14 lis 2016, 18:59

wiem, wiem, taka była moja pierwsza reakcja... ale na szczeście byłam z dwoma potężnymi panami, którzy przegonili agresorów...
przypomniał mi się przypadek, gdy kobieta szła z jorkiem na smyczy i podbiegł do nich amstaff, biegający luzem, rzucił się na malca i odgryzł mu główkę... :zalamany: tak więc trzeba bardzo uważać na mniejsze psy...

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

Niecierpię amstafów. Zwł.że przeważnie są to mieszanki czegoś tam, co ma przypominać amstafa, a właściciele tych psów nic nie wiedzą o ich wychowaniu i w sumie są to głupie, kierujące się instynktem, biegające swobodnie kupy mięsa. Jakoś właścicielom nie wbiło się do głowy, że to naprawdę niebezpieczna rasa, która ma 3 tony uścisku w szczękać... :/ ja ostatnio byłam nad morzem i tam pan bawił się z takim astafem, bez smyczy, bez kagańca, myśmy szli brzegiem i jakoś panu zabrakło wyobraźni, że gdyby ten pies miał zachciankę podbiec, to w ciągu kilku seknud byłby przy nas i róźnie to by się mogło skończyć. Mój narzeczony ma amstafa i strasznie go pilnuje, żeby nikomu nie zagrażał, ale ponieważ mieszkamy razem pies został z jego rodzicami (ja z taką bestią nie chce mieszkać, fajny pies, widać, że ma duszę, ale nie ufam tej suce ) i było juz kilka, na szczęście niepowaznych, wpadek - strasznie trzeba pilnować takiego bydlaka. Ten pies jest bardzo silny, ja sama bym sobie z nią nie dała rady...

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

no właśnie... ja przy shih tzu uczylam się odpowiedniego postępowania z psem, a Ci którzy mają amstafy rzadko zadają sobie jakikolwiek trud... uwiążą psa do smyczy, abo puszczą wolno i tyle... trzymam się od nich naprawdę z daleka

zelka_94
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: zelka_94 » 14 lis 2016, 18:59

u mnie na ulicy mieszka amstaf i kiedyś biegł bez opieki prosto na mnie jak wracałam z lasu z Kasia w wózku - powiem że nieźle się przestraszyła bo spojrzenie miał bestialskie a ja nie miałam jak uciec: zatrzymał się z 3-metry przed wiózkiem i usłyszał nadchodzacą moją sąsiadkę z potężnym ON - poradził sobie z tym ostrym wilkiem w chwilę pies leżał pod uściskiem szczęki i charczał ;skonczyło się na pogryzieniu ręki sąsiadki a właściciel mordercy podjechał samochodem gwizdnoł i odjecha - nie chcę myśleć co by było gdyby nie znzlazł się On do zaatakowania. Sprawa skończyła się na policji a pies nie miał nawet szczepień i nadal niestety mieszka kilka domów dalej.

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

strasznie Ci współczuję. Niestety w takich przypadkach moja miłość do zwierząt znika, choc koniec końców winny jest właściciel, bo nie umiał wytresować odpowiednio psa.

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

Masz rację!!!! za ułożenie psa odpowiada właściciel !!! znam ludzi, którzy mieli właśnie amstafa i był super, mieszkali sobie razem, aż pewnego dnia się rzucił na właścicielkę, bo mu nie chciała dać zabawki. Ona ma teraz kilka szwów, psau uśpili... szkoda zwierzaka, tak naprawdę, choć ogólnie jednej bestii mniej... teraz kupili sobie labradora. z tym zwierzakiem jest łatwiej, bo nawet jeśli go nie będą umieli odpowiednio ułożyć, to chociaż nie jest to już pies killer...

Fudo
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Fudo » 14 lis 2016, 18:59

ja uwazam ze do kazdego psa , do kazdej rasy trzeba "dorosnac" .. miałam wiele psow , zawsze te duze , Harti i Morgan to moje pierwsze maluchy ktore kupiłam majac w domu 7-mio letnia wtedy rottweilerke , cudowna ,kochajaca cały swiat , ale tak była wychowana , wiele uwagi trzeba poswiecic by nie zniszczyc psa , jego prawdziwego dobra i pieknego charakteru , bo takie sa generalnie ppsy , chyba ze wychodza z przypadkowych skojarzeń , z pseudohodowli , gdzie cechy charakteru sa tym ludziom nie znane , badz nie przykładaja wagi do tego , jedynie traktujac psa jako sposob na zarobienie pieniedzy , bo mało czy duzo sie wezmie za nie to dla takich ludzi lepsze to niz praca łatwy zarobek i tyle ! rasy agresywne tzw , wymyslił człowiek , człowiek je stworzył , człowiek je szkoli iprodukuje , a po co ?? tak samo mozna odpowiedziec jak posiadajac kundelka mowimy ze to rasowy ! - po pprostu dla podniesienia swojego "ego" , pychy i głupoty !!!!!!

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

Akurat w przypadku ułożenia psa nie ma znaczenia rasa. To zależy od właściciela. Ja np. uważam, że mój shih tzu jest dobrze ułożony, bez problemu biega bez smyczy i słucha się, a naprawdę rzadko zdarza mi się spotkać shih tzu, który nie jest uwiązany do smyczy, bo właściciele boją sie go spuścić bo ich nie słucha... Podobnie z kundelkami czy psami z ras agresywnych, jeśli dobrze się go socjalizuje, poświęca dużo czasu i ma się pojęcie o zachowaniach zwierząt, wtedy wszystko będzie dobrze, ale niestety ludzie rzadko kiedy mają takie psychologiczne podejście i przeważnie traktują zwierzę jako coś pomiędzy meblem, maskotką a członkiem rodziny...

Fudo
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Fudo » 14 lis 2016, 18:59

:] a nie pomyslałas ze nie jeden shih tzu , jak np. moj chodzi na smyczy dla własnego i mojego bezpieczenstwa ??? sa miejsca gdzie je spuszczam idąc na spacer w miejsce bezpieczne , natomiast nigdy nie chodze po osiedlu z psami luzem ! podobnie jak nie wychodziłam z domu z moja rottka i innymi duzymi psami ktore bym miałam bez kagańca i to nie dlatego ze były agresywne ,bo zadne z nich nigdy nie było , były posłuszne i nie zaczepne , ale taki jest przepis i taki onbowiazek odpowiedzialnego własciciela. Spuszczenie psa ze smychzy w publicznym miejscu wieze sie z roznymi nie przewidzianymi konsekwencjami , szczescie jesli nie skonczy sie to wypadkiem badz smiercia psa . Mowie tu o samochodach , psach biegajacych bezpanskich badz wypuszczanych na cały dzien bo własciciel nie ma czasu albo checi wychodzic z takim czworonbogiem . Podziwiam ludzi , czesto ich brak wyobrazni kiedy widze jak maszeruja z psami biegajacymi obok . Chwila nie uwagi , zagadania , zagapienia sie i pies przebiegnie na drugastrone jezdni bo cos zobaczył i szczescie jego ze przezyje , a nasze bo nie bedziemy mieli wyrzutow za smierc czy kalectwo psa .

Jack204
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

o mamo... przecież ja nie mówię o spuszczaniu psa w miejscu niebezpiecznym!!!!!!! sama nie ryzykowałabym życia zwierzaka!!!!!!!!! poprostu bardzo często spotykam właścicieli którzy (np. POla Mokotowskie, czyli miejsce gdzie spokojnie można spuścić psiaki, tam też są tresury psiaków, dużo trawy, woda ) patrzą z niedowierzaniem, że shih tzu biega sobie i się słucha, bo oni nie są w stanie nauczyc żadnego posłuszeństwa swojego pieska. tak samo w gabinecie weterynaryjnym notorycznie słyszę komentarze, że jaki grzeczny piesek i że dziwne, ze się słucha... ale zauważyłam, że ludzi postrzegają (zwł. szczeniaczki) jako maskotki milutkie, zupełnie nie mając świadomości (i wiedzy), że shih tzu mają dominujący charakter.

Piorun
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Piorun » 14 lis 2016, 18:59

Większość pisze , że wasze psy lubią się bawić ewentualnie to ich towarzysze zabaw są niechętni. Zicko jest całkowitym przeciwieństwem.. boi się nawet szczeniaka ratlerka. Jak widzi psa to najchętniej cały spacer spędziłby mi na rękach )

darek
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: darek » 14 lis 2016, 18:59

Marg0ska przyjedź kiedyś z Karoliną do mnie posocjalizujemy sie :hyhy: A zresztą chyba blisko masz Ja miałam te sam problem z Abi ale przeszło

Odpowiedz