Socjalizacja

czyli wszystko od poczęcia do rozstania z maleństwami
Olka
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Olka » 14 lis 2016, 18:59

X. Socjalizacja


Szczenię nie rodzi się ze świadomością, że jest psem. Nie jest też "zaprogramowane" do koegzystencji z ludźmi. Musi się tego wszystkiego nauczyć. W pierwszych miesiącach życia psa zachodzą procesy, które zaważą na jego późniejszym stosunku do własnego gatunku i innych gatunków - w tym ludzi. Z czasem "okno" socjalizacji zamyka się, a straty są często nie do nadrobienia.

Socjalizacja z własnym gatunkiem rozpoczyna się około 3-go tygodnia życia i trwa do 11-17-ego tygodnia (zależy to zarówno od czynników wewnętrznych, jak i zewnętrznych). Izolacja szczenięcia od innych psów w tym okresie może doprowadzić do częściowego lub całkowitego upośledzenia jego późniejszych relacji z psami (lęku, agresji, zaburzonych zachowań seksualnych).

Socjalizacja z człowiekiem jest możliwa dzięki szczenięcej ciekawości świata. Przebiega ona łatwo od 3-go do 5-go tygodnia życia. Po tym okresie do około 9-go tygodnia u szczeniąt zaczyna narastać lęk przed nieznanym i odnoszą się one z większą rezerwą do przedstawicieli innych gatunków. W pewnym momencie socjalizacja staje się niemożliwa. Za granicę tę przyjmuje się wiek 14 tygodni: pies, który do tego momentu nie miał kontaktu z człowiekiem, prawdopodobnie nie będzie w stanie go nawiązać już nigdy. Należy podkreślić, że socjalizacja międzygatunkowa u psów dotyczy jedynie konkretnych typów, a nie wszystkich przedstawicieli danego gatunku. Musi być ona cały czas wzmacniana, aby uniknąć desocjalizacji. Podatność na udomowienie zależy między innymi od rasy.

Rola hodowcy w procesie socjalizacji szczenięcia jest nie do przecenienia: zazwyczaj to on jest pierwszym przedstawicielem obcego gatunku, z którym szczenię ma kontakt. Jeżeli kontakt ten jest ograniczony lub zubożony, przyszły właściciel będzie musiał włożyć znacznie więcej wysiłku w przysposobienie psa do życia w ludzkim świecie. Troskliwy hodowca ma też świadomość, że układ nerwowy szczenięcia potrzebuje różnorodnych bodźców stymulujących jego rozwój. Miot odchowywany w komórce jest pozbawiony takich możliwości. Innymi słowy szczenię wychowane w warunkach ubogich w bodźce nigdy nie rozwinie w pełni swego potencjału intelektualnego i może gorzej odnajdować się w nowych sytuacjach. Dlatego też wybór odpowiedniej hodowli, prowadzonej przez zaangażowaną, świadomą osobę, to sprawa absolutnie kluczowa. Praca, którą hodowca wkłada w szczenię, procentuje przez całe życie zwierzęcia.

Zwykle jednak mały piesek trafia do nowego domu mając 8-10 tygodni. Z jednej strony łatwiej wytworzyć mu więź z nową ludzką rodziną, z drugiej zaś jego rozwój psychiczny nadal trwa i nawet najlepszy potencjał może zostać zaprzepaszczony. Mając na względzie prawa rządzące socjalizacją międzygatunkową, właściciel powinien zapewniać psu jak najwięcej kontaktów z wszelkimi "typami" ludzkimi: to, że pies na co dzień przebywa z dorosłymi nie znaczy wcale, że będzie się czuł komfortowo w towarzystwie dzieci. Zwierzak powinien oswoić się z dziećmi, dorosłymi, osobami starszymi, osobami poruszającymi się o kulach lub na wózku, z ludźmi nietypowo ubranymi, w kapeluszach, w okularach, w długich płaszczach, pod parasolami, na rowerach, na wrotkach, etc. Niestety wszelkie zaniedbania wcześniej czy później dają o sobie znać, często w przykry sposób. Nie wystarczy jednorazowa "prezentacja": socjalizacja jest procesem ciągłym. Każde spotkanie powinno być zaaranżowane w taki sposób, aby szczenię wyniosło z niego pozytywne skojarzenia. Bardzo pomocne będą wszelkie nagrody. Nie wolno psa do niczego zmuszać: trzeba mu dać tyle czasu i przestrzeni, ile potrzebuje - pamiętajmy, że ograniczenie możliwości ucieczki smyczą samo w sobie może wywołać stres. Bardzo pożyteczna będzie znajomość sygnałów uspakajających używanych przez psy: szczenię poczuje się lepiej, jeśli podejdziemy do "dziwnej" osoby lub "strasznego" przedmiotu po łuku, a nie w linii prostej.
Spodziewamy się często, ze pies będzie bezwarunkowo akceptował wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i lecznicze oraz dotykanie całego ciała. Niestety również i to nie jest wrodzoną umiejętnością. Musimy zwierzę nauczyć spokojnego zachowania przy obcinaniu pazurów, czyszczeniu uszu, dotykaniu łap, karku, ogona. Im wcześniej zaczniemy, tym łatwiej osiągniemy zadowalające efekty. Nigdy nie używamy siły (bodźce awersyjne jedynie umocnią psa w przekonaniu, że jest się przed czym bronić), zawsze dążymy do nagradzania pożądanych zachowań, posługujemy się "metodą małych kroczków" i respektujemy indywidualną wrażliwość zwierzęcia. Pamiętajmy, że ta nauka pozwoli nam na komfortowe i bezpieczne życie z czworonogiem.
Przystosowanie psa do życia w naszym świecie obejmuje także oswojenie go z wszelkimi zdobyczami cywilizacji. Warto przy tym wykorzystać okres naturalnej ciekawości eksploracyjnej szczeniąt. Młody pies powinien poznać środki lokomocji, odwiedzać w miarę możliwości sklepy, bary, ruchliwe skrzyżowania, przejścia podziemne, koncerty, pokazy lotnicze - im wcześniej zetknie się z wymienionymi sytuacjami, tym bardziej gładko się z tym oswoi. Nie zapominajmy, że w większości przypadków jednorazowe doświadczenie może nie wystarczyć. Ostatnią kwestią jest umożliwienie szczenięciu dalszej socjalizacji z własnym gatunkiem. Walki zabawowe z rówieśnikami nie tylko ćwiczą mięśnie, ale też uczą psiej etykiety i kontroli nad własnymi szczękami. Są absolutnie niezbędne dla wytworzenia identyfikacji z własnym gatunkiem i prawidłowego rozwoju psychicznego. Należy dać szczeniętom możliwość samodzielnego załatwiania własnych spraw, jednak kiedy zabawa staje się brutalna lub wręcz agresywna, najlepiej spokojnie rozdzielić pieski unikając "wieszania" na obroży i krzyków - powoduje to tylko niepotrzebne pobudzenie. Po rozdzieleniu można wziąć "agresora" na smycz i zafundować mu kilka nudnych minut - bez zabaw, smakołyków i naszej uwagi. Większość szczeniąt szybko kojarzy swoje zachowanie z jego konsekwencjami w postaci końca zabawy. Prócz zabaw ze szczeniętami młody pies powinien też mieć kontakt z osobnikami dorosłymi. Zawsze musimy się upewnić, że dorosły pies dobrze toleruje towarzystwo szczeniąt, aby maluchowi nie stała się krzywda - zarówno fizyczna, jak i psychiczna. . Dobrym pomysłem jest uczestniczenie w zajęciach psiego przedszkola. Warto poszukać takiej szkółki, w której na pierwszym planie stawia się szeroko rozumianą socjalizację: na naukę chodzenia przy nodze mamy mnóstwo czasu, a okno socjalizacji zamyka się bezpowrotnie.

Autor: Marzena Gottwald

Dobry początek obiecującej znajomości

Tak naprawdę charakter i nawyki naszego pupila, niestety, nie będą zależały tylko od nas. Decydując się na wybór szczenięcia, musimy pamiętać, że jego temperament, szybkość uczenia się, karność, skłonność do podporządkowania się czy dominacji to w dużej mierze cechy zależne zarówno od rasy, jak i od tego, jakich miało ono rodziców. Zanim dokonamy wyboru, warto więc zapoznać się z cechami charakterystycznymi dla danej rasy. Równie starannie trzeba przyjrzeć się rodzicom szczenięcia, a zwłaszcza matce. Ona bowiem nie tylko przekazuje swoim dzieciom zapisane w genach cechy, ale także w procesie wychowania, kiedy szczenięta znajdują się pod jej opieką, swoje nawyki. Malcy zawsze naśladują zachowania matki, jeśli jest więc ona histeryczką, to przejmą od niej tę skłonność.

Swoje piętno na psychice malucha odciskają także hodowcy. Z pozoru niewiele mogą zaszkodzić, bo pieski pozostają pod ich opieką krótko: 7-9 tygodni. Wystarczy to jednak, aby pewne zaniedbania były trudne do odrobienia. Wówczas zamiast spodziewanej przyjemności z posiadania nowego szczenięcia mamy rozmaite problemy, z którymi czasami wcale niełatwo sobie poradzić.

Zaniedbana psychika

Nowo narodzone szczenięta mają zamknięte oczy i zarośnięte kanały słuchowe. Ich świat ogranicza się do własnego posłania i pełnych mleka sutków matki, którą rozpoznają po zapachu. Zanim otworzą oczy, cały ich świat to zapachy i dotyk. Każda delikatna pieszczota, każde wzięcie na ręce to dla takiego malca pozytywne przeżycie, uczące, że ręka człowieka jest dobra i przyjazna. Te doznania wzmagają się, kiedy zaczynamy dokarmiać szczenięta - to z ręki człowieka dostają pierwsze kęsy mięsa. Rosnące szczenięta powinny być brane na ręce, pieszczone, czesane. Powinny poznać jak najwięcej rozmaitych dźwięków - włączone radio, odkurzacz, mikser. Nie mogą spędzać czasu jedynie w kojcu. Muszą być wypuszczane i biegać po mieszkaniu, a jeśli jest taka możliwość, także po ogrodzie. Jeszcze u hodowcy powinny poznać zakaz "nie wolno" albo "fe".

Zagrożenia

Szczenię przesocjalizowane. Z takim możemy spotkać się, kupując je od ludzi, którzy mają jedną ukochaną suczkę i jej dzieci traktują niemal jak własne, pozwalają im na wszystko. Takie szczenięta nie wiedzą, co to zamknięcie czy brak towarzystwa człowieka. Są doskonale odchowane, wychuchane, ale trzeba będzie je nauczyć tego, że czasami zostają same w domu i że nie wszystko im wolno. Ponieważ małe szczenięta szybko się uczą, nie będzie to trudne, ale czeka nas kilka ciężkich dni, a zwłaszcza nocy, kiedy osamotniony malec będzie głośno protestował. Dla waszego i jego dobra trzeba to przetrzymać i nie ulegać presji, bo potem, gdy przyjdzie nam zostawić psa samego na dłużej - będzie wył i demolował mieszkanie. Zamykany na krótko w innym pokoju i wypuszczany, kiedy tylko się uspokoi, szybko zaakceptuje fakt, że czasami zostaje sam.

Szczenię niezsocjalizowane.

Szczenię nie zsocjalizowane zwykle pochodzi z dużej hodowli, gdzie trzyma się wiele różnych ras. Szczenięta są w kojcu i mało kto do nich zagląda. Człowieka widują jedynie, kiedy przynosi im jedzenie, a o pieszczotach i dotykaniu nie ma mowy. Taki maluch nie bardzo widzi przyjemność w kontaktach z człowiekiem, a wyjęty z kojca nie wie, jak się zachować. Kilkutygodniowe szczenię szybko się tego nauczy. Im starsze, tym trudniej przyjdzie mu się przystosować do nieznanych warunków. Bywa, że jego psychika jest na tyle zrujnowana, iż strat nie uda się już nadrobić. Warto zatem dobrze przyjrzeć się, w jakich warunkach trzymane są szczenięta i jaki stosunek ma do nich hodowca. Jeśli na widok obcego pierzchają po kątach, należy spodziewać się, że będą z nimi kłopoty.

Autor: Anna Redlicka

Odpowiedz